
COLLIN: Andrzej Deskur (gościnnie) w dniach 1, 2, 7, 8, 9 lutego 2012 / Krzysztof Włosiński w dniu 31 stycznia 2012
DAVE: Marek Gierszał (gościnnie) w dniach: 31 stycznia 2012 oraz 1, 2, 7, 8 i 9 lutego 2012 / Witold Szulc (gościnnie)
MUSTAFA: Kamil Guzy
SPENCER: Andrzej Kowalczyk
LEWIS: Mirosław Książek
LARRY: Krzysztof Pluskota (gościnnie)
GORDON: Adam Szymura
Męski striptiz w teatrze? Czemu nie, przecież sale teatralne, jak pokazują badania, zapełniają głównie kobiety.
Chorzowski Teatr Rozrywki dał nam przedstawienie wybitnie rozrywkowe, "Koguta w rosole" Samuela Jokica w reżyserii Marka Gierszały. Premiera, która odbyła się w piątek, pokazała, że spektakl wzbudza skrajne emocje. Niektórzy, głównie panowie, wydawali się być wstrząśnięci i zażenowani tym, co aktorzy pokazywali - a zaprezentowali sporo - na scenie, inni (głównie panie) nie mogli się powstrzymać od okrzyków zachwytu i ekscytacji.
Opowieść o bezrobotnych mieszkańcach małego angielskiego miasteczka, którzy zakładają grupę (w tym przypadku Dzikich Buhajów) striptizerów, choć o tańcu i rozbieraniu się nie mają pojęcia, jest już znana m.in. z filmu "Goło i wesoło". Ale w Rozrywce ogląda się ją po raz kolejny (z małymi przeróbkami) z dużą przyjemnością, choć fabuła rozwija się na początku dość wolno. Wraz z nowymi członkami Dzikich Buhajów przybywa komediowych sytuacji, zwłaszcza że każdy z nich ma swoje fobie, problemy i kompleksy. Za Dave'em (Gierszał) uganiają się komornicy, Gordon (Adam Szymura) siedzi pod pantoflem żony, Collin (Andrzej Deskur) jest gejem, Larry (Krzysztof Pluskota) ma kompleks małego członka, a Mustafa (świetnie zbudowany Kamil Guzy, który gra pierwsze skrzypce jako striptizer) pochodzi z Czeczenii i nie bardzo rozumie, co się do niego mówi.
Finał spektaklu (panowie występują w mundurach) skutecznie zaciera wszelkie niedociągnięcia. Tego nie da się zapomnieć!
(Katarzyna Pachelska, Polska Dziennik Zachodni online)
* * *
(…) Teatr Rozrywki wreszcie uraczył nas prawdziwą rozrywką; bezpretensjonalnym, przezabawnym, znakomicie zrealizowanym i zagranym „Kogutem w rosole”. Tłum widzów każdego wieku, stanu oraz płci przez dwie i pół godziny świetnie się bawi, bijąc brawa przy otwartej kurtynie.
(Michał Smolorz, Gazeta Wyborcza Katowice)








